Do ks. Piotra Pawlukiewicza

Wiadomo było, że ta chwila nadejdzie:

Kiedy ktoś z nas zostanie, a drugi odejdzie.

Lecz wbrew tej wiedzy – rozłąka zaskakuje.

Wbrew rozumowi – serce wciąż miłuje.

I tęskni. Za żartem, dystansem i Słowem,

Za przenikliwym spojrzeniem i dobrem,

Co z serca płynęło bez żadnej rachuby.

Obficie. Codziennie. Dla Bożej to chluby…

Więc tkwię. Czuję smutek i radość zarazem.

Smutek – bo zostałem.

Radość – bo wciąż razem.