Kultura versus anty-kultura

Kultura jest wszystkim tym, co przesuwa człowieka z poziomu zwierzęcego ku Duchowi, wbrew zachciankom jego ciała. Domeną Ducha są transcendentalne dobro, piękno i prawda. A zatem kultura zawsze wynika z poszukiwania dobra, piękna i prawdy. Kultura holistycznie angażuje wolę, uczucia oraz rozum człowieka.

 

Anty-kultura natomiast jest wszystkim tym, co pragnie uczynić człowieka zwierzęciem, stawiając na pierwszym miejscu potrzeby ciała w opozycji do potrzeb duchowych (aż po zaprzeczenie istnieniu takowych). Domeną ciała są przyjemności, zmysłowość i wygoda. Anty-kultura jest więc poszukiwaniem przyjemności, zmysłowości i wygody. Anty-kultura angażuje przede wszystkim pożądliwości, zmysły oraz cielesne instynkty człowieka.

 

A zatem kultura buduje i poszerza, podczas gdy anty-kultura – niszczy i redukuje. Takie są ich natury i nie są one do pogodzenia choćby nawet w najbardziej tolerancyjnym, postępowym, inkluzywnym i multikulturowym społeczeństwie. Po pierwsze jest tak dlatego, że kultura wymaga świadomego wysiłku; anty-kultura zaś nie wymaga niczego, poza podążaniem za mrocznym zadowoleniem. Potwierdzi to nawet dwuletni brzdąc, któremu zdecydowanie łatwiej przecież jest zniszczyć wieżę z klocków, niż ją wznieść. Jakiekolwiek próby pogodzenia dwóch brzdąców, z których jeden wznosi wieże z klocków, a drugi je burzy – są z góry skazane na porażkę, bo tłumaczenie jednemu, że należy być wyrozumiałym do tego drugiego jest jak zachęcanie owcy do akceptacji wilka i na odwrót. Po drugie, kultura z założenia (ze swej natury) traktuje anty-kulturę jako coś gorszego i prymitywnego. Ta druga z kolei nie jest w stanie tej pierwszej tej (całkiem przecież sprawiedliwej) wyniosłości wybaczyć. Przepraszam za dosadność, ale to tak jakby próbować chleb pogodzić z produktem jego przetworzenia w jelitach na jednym stole. Nie da się tolerować jedno i drugie w tym samym miejscu i czasie, udając przy tym, że takie tolerowanie jest przecież cechą ucywilizowanego człowieka. Wreszcie, kultura znacznie przekracza pod względem wolności i możliwości anty-kulturę, zdecydowanie lepiej odwołując się do kompletnej natury człowieka. Kultura pozwala człowiekowi być sobą, z uwzględnieniem wszystkich jego kulturowych aspiracji, podczas gdy anty-kultura zmusza człowieka do cofnięcia się do czasu sprzed pojawienia się kultury, kiedy był jedynie zwierzęciem. I nie twierdzę przez powyższe, że bycie zwierzęciem jest złe, ale stanowczo twierdzę, że człowiek udający zwierzę – nie jest niczym dobrym.

 

Dlatego kultura i anty-kultura będą ze sobą walczyć zawsze i wszędzie. I niech nie popada nikt w pesymizm, patrząc na to, co się aktualnie na świecie dzieje, sądząc, że kultura jest na pozycji przegranej. Historia niezbicie udowodniła, że ostatecznie kultura zawsze i wszędzie wygrywa. Wymaga to więcej czasu, poświęcenia i cierpienia – ale nie da się zaprzeczyć, że nawet po setkach i tysiącach lat ludzie wciąż będą pamiętać Aristotelesa, Akwinatę, Bacha i Dostojewskiego, a znacznie gorzej im pójdzie z zapamiętaniem setek tysięcy bezimiennych działaczy, których sławność w swym czasie polegała głównie na tym, że akurat byli sławni. Dzieje się tak dlatego, że osoby służące swoimi talentami wartościom ponadczasowym – zwyczajnie stają się ponadczasowi. Natomiast ten, kto nie wybiega swoim bytem poza ramy czasu swego życia – nie powinien przecież mieć pretensji do przyszłych pokoleń o to, że akurat nie chcą o nim pamiętać. Cóż może mieć wspólnego święcąca na niebie gwiazda ze źdźbłem trawy z minionego lata? Porównywanie trwałości jednej i drugiej jest niedorzecznością.

 

Dlatego pozostaję spokojny o losy kultury – tak samo jak pozostaję spokojny o przyszłe losy gwiazdozbiorów na niebie. Sporo trawy w międzyczasie się wymieni, nim choćby jedna ze znanych nam jeszcze z czasów starożytnych konstelacji gwiazd – ostatecznie przestanie świecić.

 

Wszystko więc zależy od przypomnienia sobie o właściwej perspektywie w patrzeniu na rzeczy. Dlatego z całym spokojem i pewnością dobrego zakończenia całej ludzkiej historii – życzę wszystkim wiary i spokoju ducha :)

 

Szalom!