Moc wiary i nadziei

Dowiedziałem się o pewnym naukowym odkryciu, które mnie ostatnio tak zafascynowało, że chcę z Wami się nim koniecznie podzielić. Na wstępie jednak proszę, by osoby o wysokim poziomie wrażliwości na opis badań naukowych na zwierzętach dalej nie czytały. Proszę też darować sobie komentarze o przemocy względem zwierząt czynionej w imię nauki – bo nie o to mi chodzi w tym poście, byśmy się nad tym (oczywiście ważnym) tematem zastanawiali. Jakkolwiek metody mogą się wydawać laikowi drastycznymi – nauka rządzi się swoimi prawami i ma też swoje, nie do końca „humanistyczne” sposoby. Niestety. No ale przejdźmy do sedna.

 

Otóż w 1957 roku niejaki dr Curt P. Richter, znany biolog, psychobiolog oraz genetyk z Harwardu (Johns Hopkins University), opublikował naukowy artykuł badający przyczyny zjawiska tak zwanej nagłej śmierci. Artykuł podsumowywał serię naukowych eksperymentów, polegających na zanurzeniu szczurów wędrownych w głębokich szklanych słojach, wypełnionych do połowy wodą, z których zwierzęta nie mogły w żaden sposób uciec. Naukowiec badał czas przeżywalności szczurów od chwili zanurzenia w słoju do utonięcia.

 

Średnio, szczury tonęły po 15 minutach. Ale była istotna różnica w zachowaniu pomiędzy udomowionymi szczurami i szczurami „dzikimi”, która nie dawała naukowcowi spokoju. Mianowicie dzikie zwierzęta, choć pierwotnie przejawiały więcej agresji i gotowe były walczyć o uwolnienie, tonęły znacznie szybciej.

 

Dążąc do ustalenia przyczyn tej różnicy, poprzez stopniowe wyeliminowanie kolejnych powodów, zrobiono modyfikację tego eksperymentu w taki sposób, że kiedy już widziano, że szczur opada z sił i zaczyna się definitywnie topić – wyławiano go ze słoja, wysuszano ręcznikiem, pozwalano mu przez kilka minut nabrać sił… po czym ponownie wsadzano go do słoja z wodą.

 

Jak myślicie, ile czasu po takim postępowaniu zwierzęta wytrzymywały do utonięcia? 5 minut? A może 20? 50?

 

Otóż nie. Wyobraźcie sobie, że w tym drugim przypadku szczury tonęły średnio dopiero po… 60 godzinach! Nie, to nie pomyłka. Czas przeżywalności wydłużał się 240-krotnie (!), jeśli zwierzakowi pierw dało się nadzieję na przeżycie w tych samych okolicznościach. W sytuacji, kiedy szczur nie miał tej nadziei – topił się średnio po 15 minutach. Natomiast kiedy on – bazując już na pewnym doświadczeniu życiowym – wierzył, że go za chwilę uratują – to życie w nadziei na ten ratunek pozwalało mu dokonać rzeczy niemożliwej i wytrzymać ten okropny eksperyment 240 razy dłużej.

 

Od 1957 roku opisane badanie pozostaje jednym z najciekawszych naukowych dowodów na moc wiary i nadziei.

 

Niebywałe…