O działaniu łaski Bożej

Większość ludzi (nawet tych, którzy uważają się za nawróconych chrześcijan), uważają, że działanie łaski Bożej jest czyjś przyjemnym i miłym. Nic bardziej mylnego. Działanie łaski jest kolejną próbą, kolejnym powodem do duchowego wzrostu i wytężonej wewnętrznej pracy. Odpowiedź na pytanie, jakim że jest działanie łaski Boże znajdujemy w wiekopomnym dziele „Wędrówka pielgrzyma” John’a Bunyan’a sprzed prawie 3,5 stuleci:

“Działanie łaski w duszy człowieka jest widoczne zarówno dla tego, który ją przeżywa, jak również dla tych, którzy stoją obok. Temu, kto ją ma, działanie łaski objawia się w następujący sposób: daje mu świadomość grzechu, a szczególnie świadomość jego skalanej natury. Objawia okropność grzechu niewiary, którego konsekwencją jest potępienie, jeśli nie znajdzie łaski u Boga, przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Łaska rodzi smutek, a także wstyd z powodu grzechu, a co ważniejsze, człowiekowi, w którego duszy działa łaska, objawia się Sam Zbawiciel świata i zaczyna odczuwać konieczność przebywania z Nim przez całe życie. Wskutek tego w jego duszy zjawia się pragnienie i łaknienie przeżywania Pana Jezusa. Do tego pragnienia i łaknienia odnoszą się dane nam obietnice (Mt 5, 6). Stosownie zaś do siły (lub słabości) wiary danego człowieka w Zbawiciela, dana mu jest radość i pokój, miłość i uświęcenie, pragnienie aby Go znać lepiej, i lepiej Mu służyć na tym świecie. Pomimo jednak, iż twierdzę, że łaska objawia się w ten sposób, to rzadko kiedy człowiek jest w stanie wywnioskować z tego, co przeżywa, że jest pod jej działaniem. Skażony rozum bowiem i ogólne zepsucie sprawiają, że umysł człowieka nie jest w stanie prawidłowo ocenić sytuację. Dlatego człowiek pod wpływem działania łaski potrzebuje trzeźwego osądu, żeby mieć pewność, że w sercu jego działa Boża łaska.

Natomiast inni ludzie potrafią dostrzec to działanie poprzez następujące znaki:

1.     Wyraźne wyznanie wiary w Chrystusa.

2.     Życie, które odpowiada temu wyznaniu, czyli życie święte; poprzez uświęcenie serca, prawość w życiu rodzinnym, (jeśli posiada rodzinę) – wreszcie w relacjach z ludźmi tego świata. Łaska ta uczy go bowiem nienawidzić grzechu zarówno wokół niego jak własnego zepsucia, i w głębi duszy nienawidzić siebie samego z powodu tego wewnętrznego grzechu. Uczy go ona walczyć z grzechem w swojej rodzinie, a starać się o zwycięstwo Królestwa Bożego na całym świecie.”

Temu, kto jeszcze opisywanego działania łaski Bożej w sobie nie doświadczył – pozostaje życzyć jedynie, by otworzył się na jej działanie jak najszybciej. A temu, kto ma to doświadczenie już za sobą – chcę jedynie powiedzieć, żeby nie spoczywał na laurach. Bo jakkolwiek poczucie radości płynące z uświadomienia sobie tego niezwykłego wyróżnienia jest zachwycające – warto pamiętać, że cały czas mamy pozostawać czujnymi, i że jedyne, czym możemy się naprawdę chlubić to nadzieja (Rzy 5, 2). A nadzieja, to jednak nie to samo co pewność…

Oby więc nasza nadzieja z życia doczesnego niechybnie przeszła w pewność w życiu wiecznym.

A przy okazji, polecam oczywiście tę najsłynniejszą alegorię świata ku przeczytaniu. Śmiało stawiam tej pozycji 9/10.

Szalom!