Różnica między uchodźcą a migrantem

Czym się różni uchodźca od migranta? Pierwszy ratuje swoje życie, podczas gdy drugi poszukuje większej wygody. Różnica jest więc dokładnie taka, jak między pacjentem z zawałem, a konsumentem, poszukującym wygodniejsze buty. I jeśli ktoś mi w tym momencie próbuje wmówić, że moim chrześcijańskim obowiązkiem jest skoncentrowanie się na niesieniu pomocy zarówno temu pierwszemu jak i temu drugiemu – to proponuję mu wybrać się do najbliższego supermarketu i zaoferować swoją pomoc tam. Z pewnością znajdzie tam przecież mnóstwo ludzi w autentycznej potrzebie życiowej ;) A na poważnie: jeśli naprawdę ktoś chce pomagać, to przypominam, że wiele szpitali w Polsce każdego wolontariusza na SOR przyjmą z otwartymi ramionami.

 

No chyba że chodzi tylko o pomaganie na słowach. W takim przypadku rzeczywiście nie ma znaczenia, komu się „pomaga”.

 

P.S.: sam jestem migrantem, dlatego doskonale wiem, co to znaczy – opuścić rodzimy kraj, by zamieszkać w innym. Mam więc pełne prawo wyrokować o tym, czego potrzebują migranci. I zapewniam wszystkich – że nie są to ani ciepłe koce, ani racje żywnościowe, ani butelkowana woda. Wszystko, czego nam, migrantom potrzeba – to sprawiedliwego traktowania, nie urągającego naszemu poczuciu człowieczeństwa. Całą resztę zrobimy sami – swoją pracowitością, posłuszeństwem prawu, szacunkiem do kraju, w którym się mieszka oraz determinacją, by za wszelką cenę osiągnąć coś więcej, niż można było osiągnąć w kraju rodzimym.

 

P.P.S.: Na zdjęciu (kliknąć, by rozwinąć) – Polka będąca prawdziwym uchodźcą wraz ze swoimi wnuczętami w Teheranie, na terenie obozu ewakuacyjnego Amerykańskiego Czerwonego Krzyża, rok 1943.