Racjonalnie o szczepieniach

Zapinanie pasów bezpieczeństwa w samochodach jest obowiązkowe, pomimo istnienia bardzo sporadycznych udokumentowanych obrażeń śmiertelnych (!) narządów szyi spowodowanych zapiętymi pasami bezpieczeństwa. Mimo to, śmiertelność w wypadkach drogowych dzięki pasom bezpieczeństwa zmniejszyła się o około 65% (różne badania różnie to szacują, ale rząd wielkości oscyluje wokół tej liczby). Są to więc dziesiątki tysięcy uratowanych żyć każdego roku na świecie. I wolność człowieka nie ma z tym nic wspólnego. To są zwykłe stosunki ryzyka, w których ryzyko śmierci w wyniku zapięcia pasów jest tysiąckrotnie niższe od ryzyka śmierci w wyniku ich niezapięcia. Ignorowanie tego faktu jest po prostu skrajną nieodpowiedzialnością, która chrześcijaninowi nie przystoi.

Analogicznie: na świecie podano już prawie 5 mln dawek szczepionek na COVID. Na razie wiemy o dwóch pierwszych możliwych ofiarach śmiertelnej szczepionki Pfizer/Nbiotech: w Szwajcarii umarł bardzo starszy mężczyzna po 5 dniach od szczepienia, w Izraelu – 88-letni mężczyzna w kilka godzin po podaniu szczepionki na zawał. Wiadomo, że pierwszy mężczyzna już wcześniej bardzo źle znosił szczepienia (np. na grypę). Tym razem zdrowie się załamało. Wiadomo, że drugi mężczyzna już wcześniej był bardzo słaby. Poza tymi przypadkami śmierci (zresztą jeszcze nie pewnymi jeśli chodzi o związek ze szczepionką) i kilkunastoma przypadkami bardzo ostrej reakcji alergicznej - nie ma na razie na świecie innych przypadków, mimo, że wszyscy bardzo pilnie poszukują takiej informacji. A tym czasem 5 mln rozpoznanych zachorowań na COVID oznacza przy obecnym poziomie śmiertelności (ok. 2%) 100 tys. ofiar śmiertelnych. Czy te liczby nie przemawiają jednak do rozumu?

Oczywiście, że trzeba śledzić, czytać, i po prostu być roztropnym. Z drugiej strony - póki co wszystko wskazuje na to, że jednak szczepienia - podobnie jak zapinanie pasów w samochodach - jest po prostu racjonalnym i rozsądnym wyborem. A że ktoś nie chce się szczepić... No cóż, jest wciąż wielu takich, co nie chcą zapinać pasów bezpieczeństwa. Na to już nie ma lekarstwa.