Sposoby na poczucie winy

Przez wieki istnienia ludzkości poczucie winy wskazywało na to, że się jest winnym. Natomiast Sigmund Freud wpadł na pomysł, że poczucie winy jest złe i usunięcie tego poczucia uznał za jeden z celów swojej psychoanalizy. Według naśladowców Freuda, usunąć poczucie winy zasadniczo można na dwa sposoby: przekładając winę na zewnątrz (na inne osoby lub okoliczności), lub też wmawiając sobie, że tak naprawdę to zło, które się wyrządziło – jest normą, bo człowiek taki już jest. W obu przypadkach antydepresanty, rozjaśniające humor, powinny pomóc.

Postępowanie to przypomina obchodzenie się z bólem, który wskazując na jakiś problem zdrowotny, sam w sobie zaczyna być uznawany za problem. To jest więc tak, jakby zamiast stanu chorobowego i wywoływanego przez niego poczucia bólu – skupiać się tylko na usunięciu właśnie bólu. Rozbolał Cię ząb? Psychoanalityk po wielu godzinach sesji stwierdziłby zapewne, że to jest ból zębów oddziedziczony od rodziców. Albo próbowałby Ci wmówić, że tak naprawdę bolące zęby są normą dla wielu ludzi, więc nie ma co się tym przejmować. Tak czy siak, na bolący ząb należy wziąć pigułkę przeciwbólową: nie będzie bólu, to nie będzie i problemu, nieprawdaż?

I wszystko by fajnie, tylko ząb przez takie postępowanie nie wyzdrowieje. Podobnie jak psychoanalityczne zakłamywanie własnego sumienia – wcale duszy nie uleczy. Ból zęba wymaga usunięcia próchnicy. Poczucie winy wymaga zaprzestania złego postępowania. Tylko tyle czy aż tyle.

A że niektórych takie podejście przerasta, i wciąż wolą doszukiwać się winy poza sobą albo tłumaczyć swoje złe postępowanie swoją naturą – to trudno. Okłamywanie samych siebie na krótką metę rzeczywiście pomaga, więc proszę się pod tym względem nie ograniczać.

Pozostałych natomiast, którzy nie lubią samych siebie okłamywać, z całego serca zachęcam do rozpoznania złego postępowania (zwanego w katolicyzmie rachunkiem sumienia), żalu za złe postępowanie (zwanego żalem za grzechy), zerwania ze złem (postanowienia poprawy), wyznania tego przez Bogiem (spowiedzi), zadośćuczynienia temu, kogo się skrzywdziło (pokuty). W przeciwieństwie do psychoanalizy, to naprawdę działa, sprawdziłem