"Tylko nie mów nikomu"

Czuję się w obowiązku skomentować film Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu”. Mogę tylko powiedzieć, że te zbrodnie są przerażające. Pedofilia jest szczególnie perfidnym przestępstwem na tle seksualnym, bo wyjątkowo dotkliwie zniekształca duszę małoletniej ofiary. Chcę mi się płakać z powodu tych zbrodni; a równocześnie podobnie jak Szymonowi Hołowni – chce mi się rzygać w związku z postawą wielu „bohaterów” tego filmu. Przykro ogromnie, że coś takiego się wydarzyło.

Jednakowoż cieszę się, że jako społeczeństwo rozmawiamy na tak trudny temat. W chwili, gdy piszę te słowa, lista oglądnięć filmu na Youtube dobija do 5 mln. Pewnie zbliży się do 7-8 milionów w przyszłym tygodniu. Nie wiem, czy Polska się tak mobilizowała kiedykolwiek od czasu Katastrofy Smoleńskiej. A więc kilka towarzyszących obserwacji muszę tutaj zamieścić.

Po pierwsze: widzę – również wśród moich niewierzących lub wątle wierzących przyjaciół i znajomych – swoiste mroczne zadowolenie z faktu, że „takie rzeczy” wypływają o Kościele. Wiedząc, że jestem chrześcijaninem, patrzą na mnie w tym momencie tryumfalnie, jakbym miał właśnie zostać pokonany. Albo, z przejęciem zaglądając mi do oczu, opowiadają, że nienawidzą tak naprawdę Kościoła, bo tyle krzywdy, co Kościół im w życiu wyrządził, to żadna inna instytucja im nie wyrządziła. A ten film – jest ostatnim gwoździem do trumny Kościoła, dowodzącym, że jest to po prostu anarchiczna, zgorzkniała, niegodna czegokolwiek organizacja, którą najlepiej postawić jest w całości przed Trybunałem w Hadze (zgodnie z personalnym życzeniem posłanki Scheuring-Wielgus).

Po drugie: cała sprawa jest zdecydowanie wykorzystywana przez opozycyjne media na całego. Wszelkie naTematy, Onety, Wirtualne Polski, Polityki, Wyborcze, TVNy, TOK FMy, Newsweeky i temu podobne mocno zideologizowane źródła – przeszczęśliwe, bo mają wymarzony temat na pierwsze okładki czy do prime-time programów i trąbią o nim na okrągło. Kto nie wierzy – proszę wpisać nazwę filmu w wyszukiwarkę i prześledzić pierwsze miejsca wyników. Z kolei mediów prawicowych wśród wyników wyszukiwania specjalnie nie widać. Milczą. Myślą?

Po trzecie: walka polityczna. Już wcześniej o tym wypowiedział się Schetyna stwierdzając, że to ręka sprawiedliwości. Kaczyński w tym samym czasie mówi o ręce podniesionej na Kościół. Wojna polsko-polska w najlepszych tradycjach gatunku. Totalnie zmobilizowane elektoraty po obu stronach. Wrzawa, jakiej świat nie widział od lat. Nic tylko wziąć popcorn do rąk, rozsiąść się wygodnie i oglądać zjawiskowe widowisko dalej.

Po czwarte: miłością do Boga lub do bliźniego w tej całej wrzawie nawet nie pachnie. To jest wyłącznie egoistyczne, międzyludzkie wyjaśnianie relacji. Jedni narozrabiali, się tłumaczą i niezręcznie zabierają głos. Drudzy nie posiadają się ze szczęścia, że w końcu mogą przeciwnikowi mocno dokopać. Kolejna wojenka z serii wielu, gdzie prawdziwie chrześcijańskie wartości akurat nie mają specjalnie znaczenia. Szkoda tylko, że akurat ofiary tej przemocy zostały wykorzystane jedynie jako pretekst do tego typu walki.

No i wreszcie – nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jednak w tym wszystkim bardziej chodzi o zjawisko Kościoła, niż o zjawisko pedofilii, pomimo nawet zapewnień i zamysłu samych twórców filmu. W 2013 r. za rządów koalicji PO-PSL pełniący funkcję wiceministra sprawiedliwości Stanisław Chmielewski odpowiadając senatorowi z ramienia PiS Janu Marii Jackowskiemu ujawnił statystyki dotyczące osób odsiadujących wyroki za pedofilię. Powyżej 60% z tych osób nie posiadało żadnego wykształcenia i nie pełniło żadnej znaczącej funkcji społecznej. Około 13% to byli pracownicy fizyczni – murarze, ślusarze, mechanicy samochodowi, rolnicy. „Pozostali osadzeni wywodzili się z innych grup zawodowych. Spośród nich zawód np. inżyniera, lekarza, nauczyciela, pedagoga, duchownego wyznania rzymskokatolickiego, wychowawców w placówkach oświatowych, wychowawczych i opiekuńczych wykonywały pojedyncze osoby”. Pismo jest do znalezienia na stronie senat.gov.pl nawet dziś. I to są oficjalne statystyki. Oczywiście, pytanie o ukryty poziom tego zjawiska w Kościele oraz innych organizacjach, takich jak szkoły – jest otwarte. Fundacja „Nie lękajcie się” prowadziła w tym samym czasie rejestr około 50 księży, co do których zgłoszono podejrzenia tego typu przestępstw. Odpowiedzialności osób „tuszujących” tego typu sprawy w związku z powyższym nikt nie kasuje. Ale może by tak jednak pokusić się o to, by być bardziej obiektywnym i racjonalnym w swojej ocenie?.. I nie łączyć dramatu pedofilii wyłącznie z sutanną?

Na sam koniec muszę podziękować – twórcom filmu, całej ekipie filmowej, ale w największym stopniu – osobom, które pomimo tak trudnego doświadczenia zdobyły się na to, by świadczyć oraz otwarcie rozmawiać o swojej strasznej przeszłości. Dziękuję za odwagę, dziękuję za męstwo, dziękuję za te gorzkie słowa prawdy, którymi, mam nadzieję, uda się Kościół oczyścić od tych oraz podobnych okropności.

Przebaczenia. Oddania Prawdzie. Miłości. Pokoju. Radości. Tego wszystkim z całego serca życzę.

Szalom!