Większe lub mniejsze zło

Czas przestać wybierać między większym a mniejszym złem. Kto w ogóle powiedział, że wybór między różnymi rozmiarami zła jest moralnie dobry? To trochę tak, jakbym mógł wybierać, czy spalę komuś cały dom, czy tylko jeden położony w nim pokój; zabiję komuś z premedytacją siedmiu krewnych czy tylko dwóch; ukradnę komuś milion czy sto tysięcy złotych. Czy komuś, komu spalę pokój, zabiję dwójkę krewnych lub ukradnę sto tysięcy złotych będę mógł na usprawiedliwienie powiedzieć – że mogłem przecież spalić cały jego dom, zabić znacznie więcej jego krewnych lub ukraść znacznie więcej jego pieniędzy? Czujemy przecież, że takie usprawiedliwienie byłoby istnym absurdem. Gdy zabierzemy, więc, z określenia „mniejsze zło” słowo „mniejsze”, - zostanie tylko zło w czystej postaci, czyli coś, czym ono faktycznie jest bez względu na rozmiar.

Naturalnie, czasami musimy dokonać wyboru, który pomoże zlokalizować lub ograniczyć w skutkach już dziejące się zło. Przykładowo, gdy złodziej posługując się bronią pod groźbą pozbawienia życia zażąda pieniędzy – to nie mając widoków na ratunek lub skuteczny opór, należy zdecydowanie oddać mu pieniądze, by nie narażać niepotrzebnie swojego znacznie cenniejszego życia. Podobnie gdy ktoś, ukrywając w domu rodzinę żydowską przed żołnierzami Wermachtu – kłamał im o tym, że nikogo więcej w domu nie ma, to wyłącznie bronił tajemnicy od której zależało powierzone mu życie. Z punktu widzenia zarówno moralności jak i prawa nikt nie ma wątpliwości, że działanie w obronie koniecznej wyłącza bezprawność czynu zabronionego – aż po zabójstwo napastnika włącznie. Obrona konieczna to jednak jedyna okoliczność usprawiedliwiająca użycie tego typu nadzwyczajnych środków, które zresztą też powinniśmy stosować z rozwagą i zgodnie z zasadą miłości (czyli życzenia dobra) dla wroga. Mam nadzieję, że zdecydowana większość z nas nie będzie się musiała nigdy w życiu z takimi sytuacjami zmagać.

Dlatego życzę nam z całego serca, by przestać zaprzątać sobie głowę wyborami pomiędzy większym lub mniejszym złem. Albowiem wybieranie pomiędzy większym lub mniejszym dobrem jest wystarczającym wyzwaniem w życiu, by się rozpraszać na coś innego :)